a) Objawy – Trzmielik też miał okazję niejednokrotnie patrzeć na sytuacje związane z piciem w nadmiarze alkoholu w domu rodzinnym, co było związane z wykonywanym zawodem taty, który robił cmentarne nagrobki i na koniec musiał pracownikom postawić flaszkę. Taki stereotyp wtedy panowałL
b) Przyczyny – Wejście w ten kanał zła następuje zazwyczaj przez złe towarzystwo i tzw. „kumpli”. Poza tym słabość ludzka i krucha osobowość i bezsens życia popycha do zalewki problemów, które wciąż będą pozostawać bez rozwiązania.
c) Leczenie Jezusa –(Tutaj zamieszczę dwa świadectwa. Jako, że Pan Jezus zaczął proces leczenia Tomka i Tadeusza dlatego ich słowa są właśnie przy tym podpunkcie)
Świadectwo Tomka jest w formie opisu przebiegu jego fragmentów życia. Spisał je sam bez zadawania pytań w dniu 26.01.2009 r. w Radomsku:
Alkohol - W wieku 13 lat zasmakowałem pierwszy raz nalewki i wina. Od tego wszystko się zaczęło: całonocne wypady z kumplami, duże ilości piwa i było coraz gorzej. Zacząłem też trochę popalać. W wieku 15 lat nie obeszło się bez imprez i pijaństwa, często wracałem do domu nietrzeźwy. Odprowadzali mnie kumple a ja nie wiedziałem co się dzieje i urywał mi się często film. Czasami nocowałem u kumpli. W wieku 17 lat usłyszałem od mojej dziewczyny, że jestem alkoholikiem a ja się z tym nie zgadzałem. Przez to wynikały liczne kłótnie aż w końcu ona postawiła mi ultimatum albo ona, albo całonocne imprezy i wódka? Moja dziewczyna przez to czuła się gorsza od piwa za 2 zł. Było mi z tym ciężko. Chciałem być z nią, ale nie potrafiłem wyrwać się z nałogu. Planowałem na lipiec 2008 r. zaręczyny, lecz ona szybciej ze mną zerwała z powodu mojego picia. Pogorszyłem swoją sytuację przez to, że pojechałem do niej pijany razem z kumplem. Namówił mnie na picie a ja chciałem tak naprawdę to wszystko naprawić. To był mój wielki błąd. Jednak zrozumiałem wtedy, co jest tak naprawdę ważne w życiu. Pod koniec wakacji dała mi ostatnią szansę i jesteśmy teraz razem a alkohol piję tylko okazyjnie i rzadko przy narzeczonej i w małych ilościachJ)))
Pobicie i złamany nos – To było na koniec wakacji 2007 r. Odbywał się festyn na zakończenie lata. Siedzieliśmy sobie na ławce popijając wódkę, gadaliśmy między sobą. Kumple zaczepiali ludzi, ale ja chyba nikogo nie zaczepiałem(napisałem chyba, ponieważ dobrze nie pamiętam). Przechodził obok nas chłopak z Chorzowa i nie zaczepiał nas tylko śpiewał, że jest za Chorzowem a z nami siedzieli kumple, którzy są za RKS-em. Jeden z nich krzyknął on jest za Chorzowem, że ten koleś jest ze śląska! Znajomi zaczęli go wyzywać a jeden z nich nawet podbiegł do niego , zaczął go gonić i kopnął go w pupę, tamten się przewrócił, jednak zaraz się pozbierał i zaczął uciekać a my wróciliśmy do picia. Później staliśmy koło ławki. W czasie festynu chodziła grupa pijanych chłopaków i szukali oni zaczepki(tak jak większość młodych ludzi na festynie), zaczęli do nas coś krzyczeć, miałem wypite jak każdy i coś im odpowiedziałem a oni nam odkrzyknęli coś, jeden z kumpli zaczepiał ich a drugi mówił spoko, spoko… Ja im wtedy powiedziałem coś normalnego i to ich bardziej sprowokowało, bo podbiegli do nas. Ja dostałem jako pierwszy z pięści w nos i upadłem, cały zalany krwią i na dodatek upadłem twarzą na ziemię. Nie byłem w stanie się podnieść, a oni przekopali dwóch moich kumpli. Potem prowadziło mnie dwóch znajomych, abym mógł się umyć u kumpla, bo miałem całe ręce we krwi. Potem poszliśmy na wiadukt z tymi kumplami co ich przekopali.:(
Teraz wywiad z Tadeuszem w dniu 28.01.2009 r. godz. 12 00 w Anioł Pański
X.M: Będę teraz rozmawiał z Tadeuszem na temat tego jego grzechu głównego, tego jego nałogu picia. Od kiedy to się Tadziu zaczęło?
Tadeusz: To zaczęło się już ho, ho, ho, 20 lat temu.
X.M; W jakich to było okolicznościach?
T: No różnie. To były bary, dyskoteki, wesela.
X.M: To znaczy że z kumplami zacząłeś pić, tak?
T: Tak
X.M: A teraz masz ile lat?
T: 42 lata
X.M: Miałeś więc 22 lata jak zacząłeś pić alkohol? I jesteś w tym więzieniu do tej pory, bo pijesz dalej?
T: Tak
X.M: Już od dzisiaj Tadziu przychodzą zmiany odnośnie Twojego picia i palenia, czy zgadzasz się na te zmiany?
T: No zobaczymy, może mi się uda wyjść z tego?
X.M: Pan Jezus Tadziu za chwilę Ci pobłogosławi a później z tych grzechów przeszłości Cię rozwiąże!
Dzięki bardzo Tadziu za to Twoje świadectwo – Bóg zapłać J






